Spojrzałaś w lustro. Wyglądałaś okropnie! Pobiegłaś do pokoju i zobaczyłaś słodko śpiącego Louisa. Wzięłaś z szafy ubrania i poszłaś się przebrać. Szybko wybiegłaś z domu. Twoja jedna myśl: tylko nie spóźnić się do pracy !
W pracy oczywiście nie obyło się bez nagany za spóźnienie, ale na szczęście nie zostałaś wyrzucona.
*8 godzin później*
Weszłaś do domu i usłyszałaś jakieś jęki.Szybko rzuciłaś klucze na blat, odwiesiłaś płaszcz i pobiegłaś na górę. W sypialni dostrzegłaś coś czego nigdy byś nie chaciała zobaczyć. On właśnie uprawiał seks z Katie McKartney. To przecież byłą przyjaciółka Louisa.Łzy cisnęły ci się do oczu. Trzasnęłaś drzwiami i zeszłaś po schodach.Za tobą biegł ubierający się Louis.
Lou:[T.I] to nie tak jak myślisz.-powiedział.
Ty:A jak !? Powiedz mi !
Lou: ...... .
Ty:Więc jak ?! No mów !-krzyczałaś cała zalana łzami.
Lou:Przepraszam.-szepnął
Ty: Nienawidzę Cię !-krzyknęłaś i wyszłaś z domu.
Biegłaś ulicami nawet nie patrząc czy na kogoś wpadasz czy nie.
*PERSPEKTYWA LOUISA*
Boże co ja zrobiłem.[T.I] teraz pewnie chodzi po ulicach i płacze.Zdradziłem ją .Miałem nadzieje, że mi wybaczy.Właśnie szedłem na górę uświadomić Katie, że ma się wynosić.
Ja:Katie ! Wyjdź z mojego domu i już nigdy nie wracaj !-powiedziałem ostro.
K:Hej Kotku przecież jeszcze wczoraj chciałeś, żebym została z tobą na całe twoje życie.-powiedziała
Ja:Jednak zmieniłem zdanie . Bardzo ją kocham, a teraz żałuje ,że ją zdradziłem.A więc wynoś się !
K:A może jednak .-zaczęła mnie kusić i całować w szyje.
Ja:Nie ! Wynocha !-krzyknąłem.
I wyszła nie pozostawiając w
*PERSPEKTYWA [T.I]*
Siedziałam w parku na ławce i rozmyślałam.Nasza pierwsza randka.Louis wtedy wylał na siebie całe wino.Na moment wkradł się na moją twarz mały uśmiech, jednak zaraz zniknął.Ach potem następne randki.Było
Siedziałam w kawiarence obok mojego domu, popijając kawę.Gdy nagle poczułam ciepło na moim ramieniu.Spojrzałam na chłopaka,który wylał na mnie kawę .
Ch:Przepraszam ! Bardzo przepraszam ! -mówił jak najęty to samo .
Ty:Nic się nie stało.-powiedziałaś.
Ch:Odkupię ci tę bluzkę.
Ty:Nie trzeba. A tak wogóle to jestem [T.I].-powiedziałaś uśmiechając się.
Ch:A ja Louis.
Ty:Bardzo ładne imię.-zachichotał.
Lou:Twoje też . Może ch-chcia-chciałabyś się ze mną umówić ?-zapytał jąkając się
Ty:Oczywiście !-uśmiechnęłaś się.
Lou:To świetnie to jutro o 18:00 u ciebie w domu . Może być ?-zapyatał.
Ty:Ok.
Lou:To jesteśmy umówieni .-puścił mi oczko i dał całusa w policzek.
Ty:To pa ! -krzyknęłaś
To wspomnienie było najpiękniejsze w moim życiu.Wtedy spotkaliśmy się po raz pierwszy.Był taki odważny, a zarazem nieśmiały.Ale teraz zdradził mnie.Pewnie robił to wiele razy .Muszę iść do
*15 minut później*
Zapukałam do drzwi otworzył mi on z kakao w ręcę.Wyglądał tak słodko.[T.I] ! On cię zdradził.
Ty: Przyszłam tu tylko po ubrania.
Lou:[T.I] błagam cię to nie tak jak myślisz .-usłyszałam
Ty:Potem nie zastaniesz po mnie ani śladu.
Pobiegłam na górę i wyciągnęłam walizkę.
Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i zadzwoniłam po taksówkę.Zeszłam na dół i ominęłam Louisa.
Lou:Zostań proszę !-błagał.
Ty:Nie Louis zdradziłeś mnie !-krzyknęłam już prawie zapłakana.
Wybiegłam na ulicę i wsiadłam do taksówki, jednak Lou nie dał za wygraną.
Lou:Zostań porozmawiajmy o nas .-powiedział.
Ty:Nie Lou już nie ma nas .
Zamknęłaś drzwi i odjechałaś....
______________________________________________
Taki ze smutnym zakończenie :c
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Mrs.Horan
Dla odmiany smutny :c nie lubie smutnych :c wole wesołe :-) imagin wyszedł Ci świetnie czekam na next ;-)
OdpowiedzUsuń